W roku bieżącym uroczystość
Zesłania Ducha Świętego
obchodzimy w maju, w miesiącu
poświęconym szczególnej czci
Maryi Matki Odkupiciela. Jej
macierzyńską godność sławimy
śpiewem Litanii loretańskiej i
wieloma pieśniami. Ten miesiąc,
w którym wiosna łączy się z
modlitwą do Maryi, budzi w
naszych sercach podziw i cześć
dla najpiękniejszego kwiatu
ludzkości odkupionej przez
Chrystusa.
Pismo Święte przekazuje niewiele
szczegółów z Jej życia. Przede
wszystkim obecność cichej,
prostej i ukrytej Córy Izraela,
której Bóg uczynił rzeczy
wielkie. Ale i Ona całą siebie
bez reszty poświęciła dziełu
Odkupienia. Maryja z Nazaretu,
Maryja z Betlejem, gdzie Słowo
stało się Ciałem. Matka
troskliwie opiekująca się Synem
podczas ucieczki do Egiptu. Ta z
Kany Galilejskiej i ta spod
krzyża na Golgocie,
współcierpiąca, złączona z
ofiarą Syna, która da ludziom
ziemi wiekuiste szczęście.
Zechciał też Bóg, ażeby Maryja
po Wniebowstąpieniu Pańskim, w
Wieczerniku trwała z Apostołami
na modlitwie i w oczekiwaniu na
obiecanego Ducha Świętego. Tutaj
odnajdujemy Ją jako Królową
Apostołów. Tam gdzie rodził się
Kościół, nie mogło zabraknąć
Jej, wielkiej Mistrzyni, Matki
Kościoła. Ona wypraszała Ducha
Świętego nie dla siebie, ale dla
Kościoła. Jej Pięćdzięsiątnica
dokonała się już w dniu
Zwiastowania, kiedy Duch Święty
zstąpił na Nią, napełnił swoją
mocą i wieloma łaskami. W ten
sposób dokonał w Niej dzieła,
które zapoczątkował w
Niepokalanym Poczęciu. Maryja
więc od pierwszej chwili
istnienia napełniona była Duchem
Świętym. Nie marnowała tej
łaski, ale rozkwitała w niej i
promieniowała nią na innych.
W Wieczerniku, w płomieniach
Ducha Świętego widzialnie
narodził się Kościół, a w
osobach Apostołów wyszedł z
ukrycia na spotkanie ludzi
wszystkich języków i
kontynentów, aż po krańce ziemi.
Duch Boży przeszedł przez
Wieczernik, zapaliły się ognie,
posłyszano szum wichru i dusze
Apostołów ogarnął Boży Duch,
zmieniło się wszystko. Z
lękliwych dotąd ludzi stali się
pełnymi odwagi, gotowymi oddać
życie za swego Mistrza. Może
wtedy zrozumieli oni i tę
prawdę, którą żyje Kościół, że
potrzeba trwać z Maryją, żeby
być w Duchu Świętym z Jezusem.
Dzieje Apostolskie mówią o tym
wyraźnie: "[Uczniowie] trwali
jednomyślnie na modlitwie razem
(...) z Maryją, Matką Jezusa"
(Dz 1,14).
Kościół jest mistycznym Ciałem
Chrystusa, jest dalszym trwaniem
Chrystusa w dziejach ludzkości.
Dlatego, tak jak za swego
ziemskiego życia Pan Jezus
potrzebował Matki, tak i obecnie
Kościół - Jego Mistyczne Ciało -
potrzebuje Maryi Panny.
Wychowując Chrystusa w
Nazarecie, Maryja wypełniała
dane Jej przez Ojca Niebieskiego
powołanie ziemskiej matki.
Obecnie czyni to nadal,
wypełniając polecenie dane Jej z
krzyża przez Syna Bożego,
powołanie Matki Kościoła.
Papież Leon XIII w encyklice
"Adiutricem populi" z roku 1895
pisze: "Niewysłowiona
tajemnica miłości Chrystusa do
nas z tego także wymownie
wypływa, że umierając zechciał
Matkę swoją oddać w testamencie
uczniowi Janowi: - Oto syn Twój!
- W Janie zaś, przez którego
zawsze rozumie się Kościół,
naznaczył Chrystus rodzajowi
ludzkiemu osobę, do której się
wszyscy z wiarą uciekają".
Wszyscy Ojcowie Kościoła
podkreślają, że Maryja od
Zesłania Ducha Świętego była z
młodym Kościołem Chrystusa, że
wypraszała mu dary Ducha
Świętego, krzepiła młody Kościół
i wspierała go w
najtrudniejszych momentach.
O tej przedziwnej pomocy
świadczy fakt, że Kościół,
pomimo wielu prześladowań w
pierwszych stuleciach, krzepł i
zyskiwał wciąż nowych wyznawców.
Kościół jako rozbudowany
Wieczernik, idąc na spotkanie z
imperium rzymskim, malował na
ścianach katakumb obrazy Maryi z
Dzieciątkiem. Było to pierwsze
jego zawierzenie Tej, która
mogła wspomóc każdego w trudach
i cierpieniach, a nawet w
męczeństwie za wyznawaną wiarę w
Jezusa Chrystusa, Jej Syna.
Wszyscy chrześcijanie pierwszych
wieków do Maryi się uciekali o
pomoc. Nie wystarczy bowiem
mówić o Duchu Świętym, nie
wystarczy wyciągać jedynie
teoretycznych wniosków z
chrześcijaństwa. Jeżeli w życiu
wierzącego człowieka zabraknie
siły ducha i gotowości wyznania,
jego wiara może stać się jedynie
przygodą intelektualną albo
"ubrankiem religijnym", w które
stroi się na pewne okoliczności,
od święta.
Trzeba nam wszystkim przybliżyć
się do Maryi, razem z Nią
prosić, aby Duch Święty udzielił
tej siły ducha, abyśmy bardziej
słuchali Boga niż ludzi. Abyśmy
wyznawali Chrystusa mężnie i
wszędzie, w życiu społecznym i
publicznym. Takie jest wezwanie
płynące z Wieczernika.
Dnia 7 czerwca 1981 r. Ojciec
Święty Jan Paweł II oddał pod
opiekę Maryi cały Kościół,
zawierzając go Duchowi Świętemu:
"O Ty, która najbardziej ze
wszystkich ludzi byłaś oddana
Duchowi Przenajświętszemu, pomóż
Kościołowi Twojego Syna trwać w
tym samym oddaniu, aby na
wszystkich ludzi mógł przelewać
niewysłowione dobra stworzenia,
odkupienia i uświęcenia, dla
wyzwolenia całego stworzenia.
O Ty, która byłaś z Kościołem u
początków jego posłannictwa,
wypraszaj mu, aby - idąc na cały
świat - stale nauczał wszystkie
narody i głosił Ewangelię
wszystkiemu stworzeniu. Niech
Słowo Bożej Prawdy i Duch
Miłości znajdują przystęp do
ludzkich serc, które przecież
bez tej Prawdy i tej Miłości nie
mogą żyć pełnią życia. (...)
".
Dwa złączone ze sobą święta,
Zesłania Ducha Świętego i Matki
Kościoła, przypominają nam tę
prawdę, że Maryja wciąż zaprasza
nas, byśmy weszli w krąg
obecności Ducha Świętego, w krąg
Jego mocy i abyśmy swe życie
ukierunkowali w stronę nieba, do
pełnej radości, licząc na
spotkanie z Nią i Jej Synem.
Jan
Uryga